Majowe słońce nas nie zawiodło i w kolejny już weekend ruszyliśmy na naszych rowerach. Tym razem naszym celem stał się Port lotniczy Katowice-Pyrzowice ale od strony miejsc postojowych samolotów i pasów startowych. Przez Łazy, Wiesiółkę, Podwarpie dotarliśmy do Tuliszowa skąd prosto wyjechaliśmy nad brzeg rozległego Zalewu Przeczyckiego.



Chwilka odpoczynku nad zalewem , a także Czarną Przemszą.


Ruszamy dalej do naszego celu przez Mierzęcice, następnie wjeżdżamy do małej miejscowości Zadzień, którą od naszego celu czyli lotniska oddziela jedynie mały skrawek lasu.

Wjeżdżamy w lasek i wzdłuż ogrodzenia lotniska przemieszczamy się wytartą ścieżką, w pewnym momencie nad nami unosi się huk i widzimy samolot cargo firmy UPS, szeroko kadłubowy Boeing 767.

Objeżdżamy ogrodzenie lotniska i docieramy do płyty postojowej samolotów, gdzie spotykamy kilka samolotów, nowego przewoźnika tradycyjnego na naszym niebie, jednego charterowego i dwa samoloty turbośmigłowe cargo. Mimo braku informacji o startach i lądowaniach dopisuje nam szczęście i obserwujemy start Boeinga 737 naszego przewoźnika „LOT” w malowaniu charters.









Po przeszło dwóch godzinach spędzonych na obserwacjach lotniska zza „płotu” ruszamy w drogę powrotną. Ponownie przemierzamy trasę wzdłuż zalewu by po przejeździe pod trasą szybkiego ruchu dotrzeć do Siewierza. Tutaj spojrzenie na odrestaurowany Zamek i ruszamy zielonym szlakiem w stronę Zawiercia.




Przy wiacie odbijamy na czarny szlak, kąsani przez komary pędzimy do Poręby, skąd żółtym szlakiem docieramy do Zawiercia.


Podsumowanie naszej wyprawy na liczniku…




















































































