Odlotowa wycieczka…

26 Maj 2012

Majowe słońce nas nie zawiodło i w kolejny już weekend ruszyliśmy na naszych rowerach. Tym razem naszym celem stał się Port lotniczy Katowice-Pyrzowice ale od strony miejsc postojowych samolotów i pasów startowych. Przez Łazy, Wiesiółkę, Podwarpie dotarliśmy do Tuliszowa skąd prosto wyjechaliśmy nad brzeg rozległego Zalewu Przeczyckiego.

Chwilka odpoczynku nad zalewem , a także Czarną Przemszą.

Ruszamy dalej do naszego celu przez Mierzęcice, następnie wjeżdżamy do małej miejscowości Zadzień, którą od naszego celu czyli lotniska oddziela jedynie mały skrawek lasu.

Wjeżdżamy w lasek i wzdłuż ogrodzenia lotniska przemieszczamy się wytartą ścieżką, w pewnym momencie nad nami unosi się huk i widzimy samolot cargo firmy UPS, szeroko kadłubowy Boeing 767.

Objeżdżamy ogrodzenie lotniska i docieramy do płyty postojowej samolotów, gdzie spotykamy kilka samolotów, nowego przewoźnika tradycyjnego na naszym niebie, jednego charterowego i dwa samoloty turbośmigłowe cargo. Mimo braku informacji o startach i lądowaniach dopisuje nam szczęście i obserwujemy start Boeinga 737 naszego przewoźnika „LOT” w malowaniu charters.

Po przeszło dwóch godzinach spędzonych na obserwacjach lotniska zza „płotu” ruszamy w drogę powrotną. Ponownie przemierzamy trasę wzdłuż zalewu by po przejeździe pod trasą szybkiego ruchu dotrzeć do Siewierza. Tutaj spojrzenie na odrestaurowany Zamek i ruszamy zielonym szlakiem w stronę Zawiercia.

Przy wiacie odbijamy na czarny szlak, kąsani przez komary pędzimy do Poręby, skąd żółtym szlakiem docieramy do Zawiercia.

Podsumowanie naszej wyprawy na liczniku…

link do mapy

Kultura żydowska, stare kościoły i nowy rekord trasy…

19 Maj 2012

Tegoroczny maj pozytywnie nas zadziwia, niemal każdy weekend skąpany jest w słońcu. Dlatego skrupulatnie wykorzystujemy i tym razem ruszamy w dłuższą trasę. Z Zawiercia żółtym szlakiem ruszamy do Mrzygłodu, gdzie tradycyjnie przejeżdżamy przez tory kolejowe, gdzie szlaban podnoszony jest na życzenie czyli po wciśnięciu dzwonka:-) Stąd przez Myszków niezbyt fortunną drogą (czytaj bardzo ruchliwą) docieramy do Żarek, gdzie zapoznajemy się z historią tej miejscowości, kiedyś zamieszkiwanej głównie przez Żydów…

Z Żarek drogą rowerową ruszamy w kierunku Wysokiej Lelowskiej, gdzie też droga rowerowa kończy się i dalej podążamy szosą do urokliwie położonej miejscowości Przybynów, tutaj kolejny przystanek i zapoznanie się z historycznym kościołem znajdującym się w samym centrum miejscowości.

Ruszamy w dalszą trasę przez Zaborze docieramy do Biskupic, cichej miejscowości przy drodze do Olsztyna. Tutaj chwilka odpoczynku na konsumpcję i dalej lasem oraz polami docieramy do Zrębic, kolejnej „ospałej” jurajskiej miejscowości. Tutaj wita nas zabytkowy, uroczy kościółek oraz rzeźba patrona św. Idziego.

Dalszą drogą docieramy do Siedlca, słynącego z kolejnej pustyni na Jurze. Uzupełniamy płyny w lokalnym sklepiku i ruszamy przez Złoty Potok w kierunku Moczydła, po drodze mijamy urokliwe ostańce i cudowne krajobrazy. Tuż przed wjazdem do Moczydła, natrafiamy na nowy szlak zielony rowerowy prowadzący do jurajskich warowni Mirowa i Bobolic. Ruszamy, szlak jest bardzo przyjemny i poprowadzony malowniczym terenem. Docieramy do Mirowa a stąd już szosą „mykamy” wyprzedzając innych rowerzystów w stronę Zawiercia przez Włodowice.

Tym sposobem pada nowy rekord naszego dziennego dystansu.

link do mapy

Konie, spichlerz, ruiny i droga pod górkę…

13 Maj 2012

Kolejny weekend majowy pozwolił nam na wyprawę rowerową. Pogoda pochmurna, chłodno wręcz idealnie na jazdę rowerkiem. Ruszamy w stronę Udorza.

W Ogrodzieńcu za wyniosłym zamkiem skręcamy na czerwony szlak, który urokliwymi pagórkami, leśnymi ścieżkami doprowadza nas do Pilicy.

Z Pilicy ruszamy szosą w stronę Udorza, przed skrętem do miejscowości znajdują się rozległe łąki należące do tutejszej stadniny, na pastwiskach można spotkać konie różnej maści. Piękny widok.

Docieramy do naszego celu. Udórz  to mała miejscowość , niemal ukryta pośród pagórków Jury, lasów i wapiennych skał. Przy głównej drodze na wzgórzu pośród zieleni znajduje się piękny zabytkowy spichlerz, szkoda że powoli popada w ruinę a gmina Żarnowiec nie potrafi wykorzystać takiego skarbu do celów turystycznych.

Z Udorza ruszamy czarnym szlakiem, który prowadzi leśną drogą obok kolejnej atrakcji tej miejscowości ruin tutejszego Zamku wzniesionego na wzgórzu w leśnym dukcie.

Ruszamy dalej czarnym szlakiem, jesteśmy już na terenie województwa małopolskiego. Po drodze mijamy liczne wapienne ostańce, w pewnym momencie szlak wychodzi z lasu i wjeżdżamy w urokliwą dolinkę, gdzie znajduje się kamieniołom z wiatą i miejscem na ognisko. Tutaj wita nas deszcz a wiata ratuje nas przed zmoczeniem. Cały projekt łącznie z pociągniętą tutaj drogą asfaltową został sfinansowany przez Unię Europejską.

Następnie zaczynamy wspinaczkę rowerową w stronę Ryczowa, przez  Kąpiołki, historyczny Smoleń skąd czerwonym szlakiem pędzimy do Ryczowa. Wzniesienia na tej trasie nie należą do lekkich, czuje się w nogach niemal każdy kilometr.

Docieramy do kolejnej malowniczej jurajskiej miejscowości Ryczów. Stąd czerwonym szlakiem ruszamy w stronę Podzamcza by w pewnym momencie odbić na drogę do Ogrodzieńca, skąd tradycyjnie przez Fugasówkę docieramy do naszej bazy Zawiercia.

Trasa od Udorza dość wymagająca niemal cały czas pod górkę więc nóżki pracują i nie tylko:-) A oto nasz dystans wyprawy.

A dla oka zawierciańskie graffiti …

link do mapy

Zalew Pogoria w Dąbrowie Górniczej…

5 Maj 2012

Majowe słońce pozwoliło nam na kolejną wyprawę rowerową tym razem padło na całkowicie nowy kierunek. Zalew Pogoria w Dąbrowie Górniczej…

Ruszamy w trasę przez Łazy, Głazówkę tutaj świetna droga do Wiesiółki. Z której następnie docieramy do Chruszczobrodu, gdzie przed zabytkowym kościołem stoi pomnik Jana Pawła II stojącego na łodzi…

Po niespełna półtorej godzinie wjeżdżamy do Dąbrowy Górniczej tylko nie całe 5km do naszego celu.

Pogoria – cel osiągnięty. Zalew składa się z czterech zbiorników, największym jest Pogoria IV, tutaj znajdują się piaszczyste plaże, a po drugiej stronie asfaltowa ścieżka na której spotyka się tłumy wypoczywające czynnie (rowerki, rolki, trekking a nawet nartorolki).

Sesja na tle Pogorii IV się udała, niektórym bardzo się to spodobało i trzeba było przegonić z obiektywu, kierując go na inne uroki choćby nasz sprzęt:-)

Po przeprawie wkoło Pogorii IV ruszamy na Pogorię III – naszym zdaniem mniej urokliwy ale równie oblężony przez ludzi.

W drodze powrotnej w Trzebiesławicach napotykamy na unikat historyczny czyli pomnik poświęcony Żołnierzom Armii Czerwonej, którzy wyzwolili tutejszą miejscowość. Trzeba wspomnieć, że w pobliżu przebiegał front, na pobliskich polach pozostało po tym fakcie wiele bunkrów, które widać z drogi.

W drodze powrotnej fotka z przejścia miedzy torami w Wiesiółce i informacja o rozpoczynającym się tutaj pieszym czarnym szlaku.

Nasz dystans dzienny…

link do mapy